W naczyniu człowieczym nic

Była sobie rzeka zwana Rzeką i nie było żadnej innej rzeki, jak tylko Rzeka. Dzieliła ona świat na dwie strony: Tą i Tamtą. Na Rzece pływał prom. Nie żaden Prom, lecz taki zwykły-zwyczajny, do innych promów podobny, ale solidny, na grubej warstwie pustych beczek, z drewna bożego, osmolony, poklejony, połatany – owoc trudów wielu pokoleń, […]

Kto ma nos, niech słucha

Słońce wzeszło nad horyzontem i święte miasto Gosmos zbudziło się niczym gniazdo robaków odkryte pod kamieniem. Podniósł się trzepot tysięcy kończyn i uliczny kurz. Zawrzało jak w ulu. Ludzie brali się za życie. Huemaj już był na nogach. Wcześniej niż zwykle wstał, obmył twarz modlitwą, włożył lnianą sukienkę, pokłonił się przodkom z ołtarzyka i na […]

Piekło to ja top

Piekło to ja!

Wielki boże, jakże tu pięknie i zaraz mi serce pęknie od patrzenia, nie mam wytchnienia ani oddechu, więc bez pośpiechu idę w słońce, wszędzie kwiaty, idę po łące, i gdzie nie spojrzę, tam róże, fiołki i hortensje. Skrzą się, pną się i kołyszą. O tak, już jest dobrze. Czuję, jak w mej piersi wzbiera, jak […]

Strumyk

Bla-ga

Gadać ja tam nie umiem, ale powiem. Łaziło po wiosce jakie licho, okrutnie na gadzinę żarte. Co tam gdzie beczy, co ryczy po zagrodach, zaro fajt – kipnie i leży. Ludzie niegłupie, kto jak może, się broni. A to amulet po dziadach wykopie z pola, a to soli do paszy podsypie, no i różne takie […]

Podpora nieba

Głupiec. Nazwał siebie głupcem już po raz setny, nie było bowiem większego głupstwa nad spóźnienie na karne lekcje z bratem Ozjaszem. Nie biegł, aby się nie spocić i nie wyglądać jak ktoś, kto biegł, a więc nie potrafi dobrze rozplanować sobie czasu i zdążyć na czas, co zdaniem brata Ozjasza zasługuje na karę cielesną przynajmniej […]